Od Yuki'ego Do Ririn

 -Ja nigdzie nie idę...- Powiedziałem zrezygnowany
-Nie masz nic do gadania!- Uśmiechnęła się szczęśliwa
Przewróciłem oczami. Chciałem jej jeszcze raz wyperswadować to z głowy ale wepchnęła mnie do portalu nie dając dojść do słowa.
Poczułem niesamowite ciepło. Zacząłem kaszleć
-Wszystko gra?- Spytała mnie. Rozejrzałem się.
-Jesteśmy w piekle! Pewnie, że k*wa nie gra!
-W Eterze- poprawiła mnie ze skwaszoną miną
-Eter, piekło, jeden ch*j. Chcę do domu. Znaczy na ziemię.-
-Najpierw Cię komuś pokażę-uśmiechnęła się i chwyciła mój szalik w pysk
-A co ja, pies?
-Piesopodobny, ale to bez znaczenia- szczerząc się szła przed siebie.
-W pewnym momencie doszliśmy przed oblicze Szefów.
-Czego chcesz?- powiedział jeden z nich
-PRZYPROWADZIŁAMWAMKOGOŚŚWIETNEGO!!!-  Zapiszczała. Aha. Godzinę temu byłem debilem i idiotą. Nie wiem co o tym myśleć.
-Hmm... ty...-wydaje mi się, że uśmiechnął się lekko- Witaj, Psyhe.
Śmierć dużo o tobie mówiła.
Na twarzy Ririn pojawił się duckface.
-Dużo?- zaśmiałem się
-Ona nigdy dużo nie mówi, racja. Dużo jak na nią. Dobrze Cię widzieć.
-Yukio... o co im chodzi?- Spytała zaintrygowana Ririn.
-Moje układy ze śmiercią to... potem Ci to wyjaśnię, okey?
Ririn spojrzała na mnie, jej wyraz twarzy był pełen dezaprobaty.
-Ririn. Co Cię tu sprowadza?
-Ah tak... a więc... Yukio potrafi kontrolować dusze naprawdę silne, w tym Kosiarzy...
-Umiesz panować nad Kosiarzami, Psyche?
-Śmierć o tym nie wspominała? Posiadam wrodzoną umiejętność panowania nad wszystkimi rodzajami dusz...
-Nie będę już miała problemu z przeprowadzaniem ich na drugą stronę- wtrąciła wilczyca
-Co? Ni...
-Zadeklarował Ci pomoc?
-Ni...
-TAK!- Powiedziała z uśmiechem
Że co proszę?

<Ririn?>

2 komentarze:

© Agata | WioskaSzablonów | x.